Celem artykułu jest przedstawienie koncepcji rozdzielczości perspektywy (KRP), będącej próbą uchwycenia warunków umożliwiających konstruktywny dyskurs – nie przez znoszenie różnic stanowisk, lecz przez taką ich artykulację, która pozwala odnaleźć wspólną płaszczyznę znaczeń. KRP umożliwia diagnozę poziomu, na którym porozumienie jest jeszcze możliwe, przez wskazanie swego rodzaju „najmniejszej wspólnej wielokrotności”, czyli wspólnego gruntu dla prezentowanych stanowisk. Jej celem jest zaproponowanie skutecznej i użytecznej metody wspierającej porozumienie zarówno w sporach filozoficznych, politycznych, jak i w codziennej komunikacji międzyludzkiej. Koncepcja jest narzędziem uzgadniania stanowisk w dyskursie konstruktywnym, czyli takim, w którym strony autentycznie dążą do osiągnięcia najlepszego możliwego porozumienia. KRP rozwija wątki obecne w teorii dyskursu Paula Grice’a. W artykule przedstawiono także przykłady zastosowania tej metody do analizy wybranych sporów filozoficznych, między innymi polemiki Viktora Frankla ze stanowiskiem Sigmunda Freuda oraz Roberta Nozicka z poglądami Johna Rawlsa.
Celem artykułu jest próba przedstawienia najważniejszych w moim przekonaniu problemów i niejasności związanych z możliwością przeprowadzenia transferu umysłu (ang. mind uploading). Idea przeniesienia umysłu na inny nośnik jest zagadnieniem często podejmowanym w ostatnich latach, szczególnie przez zwolenników transhumanizmu. Dyskusja oparta jest na argumentacji zależnej od przyjętego stanowiska wobec relacji łączącej umysł i ciało. Mnogość poglądów na temat tych powiązań sprawia, że mimo wciąż prowadzonych analiz możliwości przeprowadzenia procesu dotychczas nie udało się jednoznacznie stwierdzić, czy mógłby on zakończyć się powodzeniem. W tekście omawiam główne założenia koncepcji transferu umysłu. Dodatkowo prezentuję najistotniejsze w mojej opinii problemy, które sprawiają, że idea transferu umysłu jest utopijną wizją transhumanistów.
Popularyzacja nauki, istotna społecznie i kulturowo, czasami opiera się na estetyzacji – ukazywaniu nauki jako pięknej w treści lub formie. W artykule pokrótce przedstawiono przykłady takich strategii od starożytności (Arystoteles, Lukrecjusz), przez nowożytność (Kopernik), po współczesną literaturę popularnonaukową. Zauważalna jest przy tym tendencja do utożsamiania wartości naukowej z estetyczną. Wielu fizyków – między innymi Werner Heisenberg i Paul Dirac – podkreślało, że dobre teorie powinny być piękne. Niejasne jednak pozostaje, dlaczego kategoria piękna miałaby zajmować tak ważne miejsce w nauce – filozofia nie dostarcza powszechnie przekonującego uzasadnienia tego związku. W tekście postawiono tezę, że obecność estetycznych kryteriów w nauce może być efektem długotrwałej tradycji jej popularyzowania jako dziedziny pięknej. W ten sposób wychowani w zgodzie z tym przekonaniem uczeni przyjmują związek nauki z pięknem jako oczywisty i dalej go utrwalają.
Artykuł rekonstruuje znaczenie impulsu kynicznego w kontekście współczesnych maszyn społecznych. Punktem wyjścia jest porównanie klasycznej figury kynika – jako gestu filozoficznego wyłamującego się spod przymusu pojęciowego – z logiką działania struktur, które Peter Sloterdijk określa jako cyniczne. Autor tekstu analizuje przemianę radykalnego gestu egzystencjalnego w zreifikowaną formę ideologiczną, ukazując mechanizm wtórnego upojęciowienia i jego skutki dla polityczności. W drugiej części pracy zestawia ten proces z transformacją chrześcijaństwa – początkowo rozumianego jako wspólnota symbolicznie uwolniona od logiki pośrednictwa – w instytucjonalny system teologiczno-polityczny. W odczytaniu Tomasza Polaka to chrześcijaństwo zdołało na moment uobecnić logikę „królestwa bez pośredników”, by następnie zostać przez mechanizm pośrednictwa skolonizowane. Tym samym kynizm i chrześcijaństwo zostają ukazane jako dwa pokrewne, lecz ostatecznie zawłaszczone przez system porządki emancypacyjne.
Niniejszy artykuł broni tezy, że filozofia heglowska nie jest lingwistyczna, gdyż nadanie jej takiego miana przekreślałoby jej dialektyczny potencjał. Mimo przeformułowania dokonanego między wykładami jenajskimi a Fenomenologią ducha język pozostał jednak istotnym elementem heglowskiego systemu. Utracił natomiast charakterystykę metafizycznej podstawy, na której rozwijana jest antropologia filozoficzna relatywizująca rozważane zagadnienia do ich językowego zapośredniczenia. Podmiotowa orientacja heglowskiej metafizyki ustanawia odniesienie przedmiotowe znaków w konkretyzacji struktury pojęciowej podmiotu absolutnego. W tekście kolejno poddane analizie zostały wykłady jenajskie Hegla i Fenomenologia ducha, ze szczególnym uwzględnieniem wątków językowych. Wnioski ze zmiany podejścia do języka w tym okresie twórczości filozofa przedstawiono w odniesieniu do literatury przedmiotu.
W artykule przedstawiono krytykę internalizmu w kwestii pojęcia wiedzy autorstwa Alvina Plantingi, ze szczególnym omówieniem tak zwanego argumentu z narzędzi poznawczych. Zgodnie z tym rozumowaniem wiedza zależy od sposobu, w jaki nauczyliśmy się nabywać przekonania pasujące do przeżytych doświadczeń. Na tej podstawie można wnioskować o niekonieczności powiązania między wiedzą a stanami fenomenalnymi podmiotu poznającego. Autor przedstawia i ocenia dwie możliwe strategie obrony stanowiska internalistycznego. Jedna z nich – odwołująca się do pojęcia tak zwanych seemings – zostaje uznana w niniejszej pracy za skuteczną. W tekście omówiono także konsekwencje jej przyjęcia dla dwóch klasycznych wariantów internalizmu: mentalizmu oraz internalizmu dostępu.
W artykule analizuję sposoby użycia spójnika aczkolwiek i wykazuję, że można go uznać za odpowiednik funktora koniunkcji w logice. Ukazuję też, że przejawia on własność przemienności (komutatywności), charakterystyczną dla tego funktora. Analizuję ponadto naturę sugerowanej przez ten spójnik przeciwstawności treści łączonych nim zdań. Ostatecznie dochodzę do wniosku, że słowo aczkolwiek należy do wyrażeń służących do wprowadzania implikatury konwencjonalnej, oraz stwierdzam, że dotyczy to również wyrażeń dla niego bliskoznacznych.